![]() |
| Forum Młodzieżowe :: Forum Dyskusyjne |
Pomoc
Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
|
| Witamy gościa ( Zaloguj się | Zarejestruj ) | Wyślij ponownie potwierdzenie rejestracji |
![]() ![]() |
| aga1934 |
Post: Dec 3 2011, 23:47
|
|
Newbie ![]() Grupa: Members Postów: 1 Nr użytkownika: 1077 Dołączył: 3-December 11 |
Witam,
to może od razu na wstępie przeproszę za długość mojej notki. z góry wiem, ze się rozpiszę za co bardzo przepraszam, ale chciałabym abyście mogli zrozumieć mnie jak najlepiej. dziękuję wszystkim, którzy poświęcą się i przeczytają moją wiadomość, a w szczególności tym, którzy postarają się mi pomóc. tak więc na początku o mnie: mam 18 lat, jestem w klasie maturalnej w liceum ogólnokształcącym. proszę, nie zrozumcie mnie źle, to co Wam zaraz wyznam, nigdy nie powiedziałabym Wam gdyby nie to, że pozostaję anonimowa. na co dzień, jestem osobą skromną. nigdy nie narzekałam na brak facetów. zawsze miałam ich w nadmiarze. poczynając od przedszkola, gdzie wszystkie walentynkowe laurki trafiały do mnie, poprzez podstawówkowe liściki miłosne, gimnazjalne zaloty, aż do liceum gdzie jestem najbardziej 'wyrywaną' dziewczyną na każdej imprezie. nie przechwalam się, nie kłamię, mówię w pełni szczerze. po każdej zabawie jestem podrywana przez średnio 4 facetów. zawsze jednocześnie próbuje mnie zdobyć 4-11 chłopaków... w gimnazjum byłam zadowolona z takiego powodzenia, dumna, ale teraz...męczy mnie to. nigdy nie chciałam chodzić z pierwszym lepszym chłopakiem, dlatego nigdy nie zgodziłam się na najmniejsze zbliżenie. mam 18 lat i nigdy się nie całowałam, ale znajomi nie chcą mi uwierzyć, że jeszcze nie miałam chłopaka. zawsze starałam się odmówić wszelkim zalotnikom w jak najuprzejmiejszy sposób, nie chciałam nikogo zranić...za pewne i dlatego faceci, którym się spodobałam nie odpuszczają mnie sobie tak łatwo, niektórzy adorują mnie już od kilku lat... w czym tkwi problem? nigdy nie musiałam podrywać żadnego chłopaka, to oni zawsze się mną interesowali. kiedy któryś mi się spodobał, wystarczył uśmiech, zalotne spojrzenie i już otrzymywałam propozycję spotkania, bliższej znajomości... ale wystarczyło kilka rozmów, aby moje zainteresowanie znikło, a wszelkie prośby ze strony chłopców zostały odrzucone. tak było w każdym przypadku. mimo takiego powodzenia nie uchodzę za kokietkę. dziewczęta mnie lubią, mam masę znajomych, nikt nie żywi do mnie urazy, ponieważ nie daję nikomu ku temu żadnego powodu. taki krótki wstęp... kocham się w nim od ponad dwóch lat, i tak od ponad dwóch lat czekam na jego pierwszy krok. zrobił masę małych kroczków, ale żadnego konkretnego. już w pierwszym tygodniu znajomości, nasza klasa oraz inni znajomi uznali, że będziemy parą, że doskonale do siebie pasujemy. naprawdę bym tego chciała, ale nie wiem jak przełamać, to coś pomiędzy nami co nie pozwala nam być razem. w szkole rozmawiamy stosunkowo dużo, wyróżnia mnie spośród dziewcząt z klasy, zawsze mogę na niego liczyć. często wobec mnie posyła różne podteksty...nawiązujące delikatnie mówiąc do mojej urody... czasami są naprawdę przesycone erotyzmem, każdego innego bym pogoniła za takie słowa, ale on mnie niebywale kręci ( i ja go również). wiem o tym, wiem że coś między nami jest. coś niesamowitego, kręciłam z wieloma facetami, 137, tak 137 chłopaków prosiło mnie o chodzenie i właśnie tylu odesłałam z kwitkiem. kochani co mam robić? jak go przełamać? nie wyznam mu sama miłości, mogę go zainspirować, dać coś do zrozumienia, ale nie wprost. duma by mi nie pozwoliła, mówię to otwarcie, nie przełamię się... za pół roku matura, możemy się potem więcej nie spotkać. ja jadę na studia do warszawy, on do gdańska. nie chcę go stracić, ja wiem, że go kocham, prawdziwą miłością, taką której nie spotyka się codziennie. nie chcę tego stracić. codziennie błagam Boga o pomoc, ale widocznie on już stracił do mnie cierpliwość. wierzę w ludzi, wierzę w Was kochani, pomóżcie mi, proszę z całego serca. potrzebuję rozmowy, Waszej opinii, czegokolwiek... tak długo czekałam, że może coś się wydarzy, ale tkwimy w martwym punkcie. nie wiem co robić, to mnie wykańcza... dziękuję każdemu, kto wytrwał do końca. pozdrawiam. Edytowany przez aga1934 Dec 3 2011, 23:49 |
| Wsparcie88 |
Post: Dec 19 2011, 23:05
|
|
Newbie ![]() Grupa: Members Postów: 1 Nr użytkownika: 1095 Dołączył: 19-December 11 |
wysłałem ci wiadomość na PM, tam podałem ci moje GG.
|
| paleczka |
Post: Jan 25 2012, 11:00
|
||
|
Newbie ![]() Grupa: Members Postów: 4 Nr użytkownika: 1118 Dołączył: 25-January 12 |
|
||
| foremka |
Post: Feb 15 2012, 12:52
|
|
Advanced Member ![]() ![]() ![]() Grupa: Members Postów: 74 Nr użytkownika: 1127 Dołączył: 3-February 12 |
aga - jeśli będziecie mieli być razem,to będziecie,nie dzisiaj to jutro,ale tak się stanie. Nie rób nic na siłę, nie zmieniaj swojego stosunku do chłopaka,postępuj tak jak do tej pory.A to,że on jest śliczny i widzisz w nim tylko same walory,nie oznacza, niczego konkretnego.MOże okazać się przy bardziej bliskim poznaniu zupełnie innym człowiekiem.Daj sobie i jemu jeszcze czasu.Czasami szczęściu trzeba pomóc,ale z Twojego postu wynika,że nie lubisz się zbytnio narzucać,więc niech dalej tak będzie.A czas pokaże,czy jesteście dla siebie stworzeni,czy to tylko takie chwilowe zauroczenie
ładnym,wesołym chłopakiem. Trzymaj się i czekaj co będzie dalej.Pozdrawiam. |
![]() |
![]() ![]() |
popOrange skin © 2005 Orange Pop Design, Skin by Chris Y